Okiem eksperta
Okiem eksperta

Podatek Belki – sprawdź, ile podatku zapłacisz od akcji, lokat i odsetek kapitałowych

O podatku Belki słyszał każdy, ale nie każdy wie, ile on wnosi i kiedy trzeba go zapłacić. W tekście wyjaśniam, kto musi płacić podatek od zysków kapitałowych i kto musi się rozliczyć z niego samodzielnie. Podpowiadam też, kiedy i jak uniknąć tego przykrego obowiązku!
Podatek Belki – sprawdź, ile podatku zapłacisz od akcji, lokat i odsetek kapitałowych

Choć jak stwierdził kiedyś Benjamin Franklin: „Na tym świecie pewne są tylko śmierć i podatki”, a Polacy doskonale wiedzą, że podatki są i że trzeba je płacić, to nie zawsze pobierano je od oszczędności i dochodów kapitałowych. Podatek od zysków kapitałowych, potocznie nazywany podatkiem Belki, wprowadził w Polsce w 2002 roku rząd SLD-UP. Co powinniśmy wiedzieć o tym podatku? O tym poniżej.  

 

Czym jest podatek Belki?

Podatek Belki to danina od dochodów kapitałowych regulowana przez Ustawę z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych. Został wprowadzony w 2002 roku z inicjatywy Marka Belki – ówczesnego ministra finansów w rządzie Leszka Millera. Początkowo zostały nią objęte oszczędności – 20-proc. podatek od zysku płacili Ci, którzy swoje oszczędności ulokowali na kontach oszczędnościowych i lokatach. W 2004 roku przeformułowano jednak początkowe założenia i na mocy nowelizacji ustawy podatkiem objęto też dochody kapitałowe pochodzące z inwestycji giełdowych, a stawkę daniny obniżono do 19 proc.

Co ciekawe, podatek Belki, choć działa już od wielu lat, to ciągle jest gorącym tematem. Co rusz, zwłaszcza podczas kolejnych kampanii, pojawiają się tacy, którzy obiecują go znieść. Nie tak dawno, bo w połowie marca 2018 roku, partia Kukiz’15 zaproponowała w poselskim projekcie ustawy o podatku dochodowych od osób fizycznych, by zlikwidować podatek Belki, na projekcie się jednak na razie zakończyło.

 

Od czego płaci się podatek Belki?

Od 2004 roku 19-proc. podatek Belki płacimy zawsze, gdy zarobimy oszczędzając bądź inwestując. Opodatkowaniu podlegają:

  • odsetki od wkładów oszczędnościowych, tzn. lokat i środków na kontach oszczędnościowych,
  • odsetki/ dyskonto od papierów wartościowych,
  • odsetki od pożyczek,
  • dywidendy i inne przychody z tytułu udziału w zyskach osób prawnych, których podstawą uzyskania są udziały w spółce mającej osobowość prawną lub spółdzielni,
  • przychody z funduszy kapitałowych,
  • przychody z odpłatnego zbycia udziałów w spółkach mających osobowość prawną oraz papierów wartościowych, realizacji praw wynikających z papierów wartościowych, o których mowa w art. 3 pkt 1 lit. b Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi,
  • przychody z odpłatnego zbycia prawa poboru,
  • przychody członków pracowniczych funduszy emerytalnych z tytułu przeniesienia akcji złożonych na rachunkach ilościowych do aktywów tych funduszy,
  • przychody z odpłatnego zbycia pochodnych instrumentów finansowych i z realizacji praw z nich wynikających,
  • akcje w spółce mającej osobowość prawną albo wkłady w spółdzielni objętych w zamian za wkład niepieniężny.

Warto również pamiętać o tym, że 19-proc. podatek kapitałowy mogą też zapłacić osoby, które oszczędzają na emeryturę w ramach IKE, czyli indywidualnego konta emerytalnego. Na szczęście dotyczy to tylko tych, którzy chcieliby wypłacić zgromadzone środki wcześniej. Ci, którzy zrobią to w odpowiednim terminie, unikną podatku Belki – szczegółowe informacje na temat znajdzie w naszym artykule o IKE.

 

Jak zapłacić podatek Belki?

Zacznijmy od tego, że podatek od zysków kapitałowych jest liniowy. Co to oznacza? Niezależnie od tego, ile zyskamy, zawsze wyniesie on tyle samo, czyli 19-proc. Nie obowiązują tutaj żadne progi podatkowe ani ulgi dla tych, którzy zarobią najwięcej albo najmniej.

Skoro już wiemy, że płacić musimy, to warto również wiedzieć, jak to zrobić. Ci, którzy swoje pieniądze pomnażają na lokatach, kontach oszczędnościowych czy w funduszach kapitałowych, nie muszą sobie tym zawracać głowy. Danina od zysku w zryczałtowanej formie pobierana jest przez instytucje, którym powierzamy swoje oszczędności. To banki wypełniają stosowne deklaracje i rozliczają się z fiskusem, nie angażując w to nas, klientów. Wszystko przebiega w pełni automatycznie, a my nie musimy się z tego już w żaden inny sposób rozliczać.

Jeśli jesteś ciekawy, o jakich kwotach podatku mówimy, to zajrzyj do naszej porównywarki lokat, podajemy tam zyski już po odjęciu Belki.

Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku osób wycofujących przed terminem swoje oszczędności z IKE – zanim pieniądze wraz z zyskami trafią na ich konta, instytucje nimi zarządzające odliczają 19-proc. podatek.

Inaczej jest w przypadku osób, których zyski pochodzą z inwestycji. Ci, którzy inwestują swoje oszczędności na giełdzie, sami muszą się rozliczyć z fiskusem. Jak? Dołączając do corocznego rozliczenia PIT-38. Wypełnia się go na podstawie formularza PIT-8C wystawionego przez instytucję, za pomocą której obracało się oszczędnościami na giełdzie.

WAŻNE: Jeśli na naszych giełdowych inwestycjach zamiast zyskać, stracimy – również musimy wypełnić PIT-38, by wykazać to w corocznym rozliczeniu. Na szczęście w nieszczęściu – nie płacimy wtedy podatku, bo nie mam zysku.

 

Jak uniknąć lub odroczyć płatność tego podatku?

Jeśli chcemy oszczędzać, nie płacąc podatku od zysków kapitałowych, to są na to tylko dwa sposoby – oszczędzanie na emeryturę w ramach:

  • IKE, wspomnianego już wcześniej indywidualnego konta emerytalnego,
  • IKZE, czyli indywidualnego konta zabezpieczenia emerytalnego.

W przypadku obydwu kont my, jako oszczędzający na emeryturę, jesteśmy zwolnieni od płacenia podatku od zysków. Musimy jednak spełnić pewne warunki – ale o tym przeczytać można w już podlinkowanych wcześniej artykułach o IKE i IKZE.

Choć podatki nie należą do najmilszych tematów, zwłaszcza te od zysków, to mam nadzieję, że udało mi się przybliżyć to zagadnienie. Na pocieszenie, powiem tylko, że w płaceniu tej daniny nie jesteśmy odosobnieni. Rekordzistami w tej kwestii są Szwedzi, którzy co roku oddają aż 30% tego, co zarobili. Więcej od nas muszą też zwracać do państwowego budżetu Włosi, Francuzi i Niemcy – aż 25%. Niestety, nie zmienia to faktu, że takie obciążenie zniechęca, nas, Polaków, którzy dopiero uczymy się, jak oszczędzać pieniądze, do pomnażania naszych środków.

A Ty, co sądzisz o tym podatku? Czy uważasz, że dzielenie się z państwem zyskiem od oszczędności i inwestycje to rozbój w biały dzień, a może nie? Daj znać w komentarzu!

Czy ten artykuł był pomocny?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *