Okiem eksperta
Okiem eksperta

Polski handel zagraniczny: Produkty przemysłu chemicznego

Przemysł chemiczny to trzeci (po elektromechanicznym i metalurgicznym) segment polskiej gospodarki o największym eksporcie. Spory udział w dobrym wyniku polskiej chemii mają producenci leków i kosmetyków – te ostatnie powoli stają się zresztą światowym hitem.
Polski handel zagraniczny: Produkty przemysłu chemicznego

Produkty przemysłu chemicznego łącznie składają się na nieco ponad 14% krajowego eksportu i blisko 18% importu w 2017. Choć to jedna z grup towarów, których eksport wzrósł w ubiegłym roku najszybciej (ich łączna wartość to nieco ponad 29,6 mld euro, blisko 1/7 więcej niż w 2016 r.), saldo handlu zagranicznego wciąż jest ujemne – więcej chemii kupujemy niż jej sprzedajemy.

Które produkty chemiczne napędzają polski eksport? Gdzie je sprzedajemy i skąd sprowadzamy chemię oraz tworzywa sztuczne?

LEKI

W ubiegłym roku leki były jednym z towarów o największej wartości eksportu. W raporcie Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii uplasowały się na 7. miejscu, wyprzedzając między innymi samochody ciężarowe, papierosy czy mięso drobiowe. W porównaniu do 2016 r. ich wynik poprawił się aż o 38,5% – łącznie za granicę sprzedaliśmy leki o wartości 3 mld euro. To jednak wciąż o miliard mniej niż suma importu produktów farmaceutycznych. Choć saldo ujemne za ubiegły rok jest nieco mniejsze niż dwa lata temu, krajowa produkcja wciąż nie jest więc w stanie sprostać zapotrzebowaniu. Do kraju importujemy przede wszystkim szczepionki.

Spory udział w eksporcie leków mają największe światowe koncerny farmaceutyczne, które mają w Polsce swoje zakłady. To m.in. szwajcarski Novartis, produkujący leki w Strykowie i Warszawie, francuski Sanofi w Rzeszowie czy brytyjski GlaxoSmithKline w Poznaniu. Ich wyroby trafiają przede wszystkim na zagraniczne rynki – oprócz krajów Unii Europejskiej m.in. do Malezji, FIlipin, Singapuru czy RPA.

Za granicę dużo sprzedają również polscy producenci, na czele ze starogardzką Polpharmą, oferującą swoje leki m.in. w USA czy na rynkach azjatyckich (Wietnam, Japonia), oraz pieńkowskim Adamedem. – Produkty farmaceutyczne Adamedu są dostępne na 65 rynkach na całym świecie. Obecnie firma ma przedstawicielstwa zagraniczne w 8 krajach: Wietnamie, Hiszpanii, Rosji, Kazachstanie, Uzbekistanie, Czechach, Słowacji oraz na Ukrainie, a w 2019 roku planuje otwarcie kolejnych – mówi Larysa Żuchowska, kierownik ds. komunikacji zewnętrznej w Adamedzie.

KOSMETYKI

Według raportu opublikowanego przed rokiem przez Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego, polski rynek kosmetyczny jest dziś 6. rynkiem na kontynencie, ustępując tylko największym europejskim gospodarkom – m.in. Niemcom, Francji czy Wielkiej Brytanii. Preparaty do upiększania, makijażu i pielęgnacji skóry znajdziemy na 29. pozycji wśród 50 towarów o największej wartości eksportu za ubiegły rok, z sumą sprzedaży zagranicznej opiewającą na blisko 1,3 mld euro (8 proc. więcej niż w 2016).  

Polską branżę kosmetyczną śmiało można jednak nazwać europejskim fenomenem, bowiem aż połowa lokalnego rynku należy do rodzimych marek. Giganci tacy jak Beiersdorf (właściciel marki Nivea, produkujący kosmetyki pod Poznaniem), Avon (z zakładem w Garwolinie) czy L'Oréal (fabryka w Warszawie) muszą się pogodzić z silną pozycją polskich producentów – nie tylko nad Wisłą, ale na całym świecie. Kosmetyki Ziaji, krajowego lidera, doceniają klienci w Wietnamie, Japonii czy Chile, Dr Irena Eris sprzedaje swoje produkty w 50 krajach, a Inglot to jedyna polska marka, która może się pochwalić sklepem na słynnym nowojorskim Times Square.

Eksport kosmetyków w Polsce przewyższa import ponad półtorakrotnie. Ten drugi w 2017 r. wzrósł jednak o 16% w stosunku do roku poprzedniego.

TROTYL

Od kilku lat świat podbija również polski trotyl. Wszystko dzięki bydgoskiej spółce Nitro-Chem, która może się dziś pochwalić statusem największego w Europie (i jednego z największych na świecie) producenta materiałów wybuchowych.

Firma zaopatrza m.in. armię Stanów Zjednoczonych, koncerny drogowe i górnicze z RPA, izraelską firmę Rafael, produkującą uzbrojenie dla Sił Obronnych Izraela, czy światowego giganta w produkcji materiałów wybuchowych – firmę Dyno Nobel, w której powstaniu maczał palce sam wynalazca dynamitu.

TWORZYWA SZTUCZNE

Ujemny bilans handlowy od lat wykazuje za to w Polsce segment tworzyw sztucznych. To efekt stale rosnącego zapotrzebowania, któremu nie jest w stanie sprostać krajowa produkcja. Bez polimerów nie obyłyby się m.in. takie branże, jak produkcja opakowań, budownictwo, motoryzacja czy produkcja elektroniki.

Nie znaczy to jednak, że w obrębie tego sektora kondycja polskiej chemii jest zła. Jak wynika z analiz PlasticsEurope Polska, spośród krajowych wytwórców aż 65 proc. stanowią firmy z polskim kapitałem – na czele z Grupą Azoty, największym koncernem chemicznym w Polsce, który przymierza się do budowy nowej fabryki polimerów w Policach.

W Europie tworzywa sztuczne importujemy przede wszystkim z Niemiec, a poza nią – z Korei Południowej, Arabii Saudyjskiej i Rosji. Jeśli chodzi o eksport, naszymi partnerami handlowymi są przede wszystkim kraje unijne (na czele, ponownie, z naszymi zachodnimi sąsiadami). Produkowane w kraju tworzywa sprzedajemy również na Ukrainę i do Rosji.

Jeżeli chcesz zobaczyć jak eksport i import produktów przemysłu chemicznego plasuje się pomiędzy innymi kategoriami, porównaj je na wykresie!

Czy ten artykuł był pomocny?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *